Przyjazd do Szkocji

A właściwie przylot.

Po raz pierwszy całkowicie samotny lot. Do nieznanego miasta. Z ludźmi, mówiącymi w obcym języku.
Tysiące pytań rodzą się wtedy w głowie, jest tyle niewiadomych. Ale myślę sobie: „jak nie teraz, to kiedy”. Nigdy nie będzie się odpowiednio przygotowanym na nowe wyzwania. No to lecę!

Różnicę widać już z powietrza. Polska „poprzecinana” polami, po drodze wioseczki i mniejsze miasta, cieniutkie wstążki dróg je łączących. Szkocja przywitała mnie natomiast wzgórzami i wiatrakami.

Przylatuję do Glasgow. Mam ze sobą dwie torby, dość ciężkie, a i tak nie zapakowałam połowy rzeczy, które chciałabym zabrać. Ale jakoś z tymi walizkami trzeba się przemieszczać. Łapię autobus 500 i jadę w nieznane. Muszę się dostać do Queen Street Station. Czeka mnie jeszcze podróż do miejsca docelowego – Dundee.

img_20170105_155321

W pociągu prawie zasypiam, ale w ostatniej chwili słyszę: „next station: Dundee”. Ubieram się, łapię za walizki i podążam do wyjścia. Uff, wysiadłam. Dokładnie w momencie, w którym stanęłam na peronie, zrywa mi się pasek od mojej torebki. Super. Biorę ją do ręki i ciągnąc za sobą dwie torby idę w kierunku przyszłego domu. A tak przynajmniej mi się wydaje. Trochę się gubię, zamiast 2 km robię 4,5. W końcu docieram do nowego domu. To tu spędzę kilka najbliższych miesięcy swojego życia. Po całodziennej podróży nie marzę o niczym innym, jak tylko o prysznicu i wygodnym łóżku.

A więc zaczyna się Moja Wielka Szkocja Przygoda!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s