Edynburg po raz drugi

Bardzo się cieszę, że po dwóch tygodniach znów jestem w tym pięknym mieście. Ponownie było to zwiedzanie na własną rękę. Pogoda dopisała. Tak ciepło jeszcze w tym roku nie było. 😀 Nie ma wiec co marnować czasu, trzeba wyruszyć na podbój miasta! 🙂

Jednym z moich pierwszych spostrzeżeń w stolicy Szkocji było, że jest to miasto wielopoziomowe. Niby jest się na poziomie gruntu, ale nagle wchodzi się na most/wiadukt i wyłania się kolejna uliczka. Poza tym teren jest dość pagórkowaty, więc też perspektywa patrzenia jest inna.

Widok z dachu Muzeum Narodowego:

Kilka ujęć ze spaceru po mieście:


Najlepszy widok na Edynburg z góry jest podobno ze wzgórza Calton Hill. Musiałam więc to sprawdzić. Podczas mojego ostatniego pobytu w Edynburgu wspięłam się na Arthur’s Seat i stamtąd widoki też były niesamowite.

Ale na Calton Hill znalazłam się w lepszym momencie. W trakcie całego weekendu pogoda była przepiękna, a możliwość podziwiania zachodu słońca ze szczytu wzgórza – marzenie!

Na szczycie wzgórza znajduje się National Monument. Jego budowę rozpoczęto w 1822 roku, a pierwowzorem miał być Parteneon w Atenach (na pamiątkę tych, którzy zginęli w wojnach napoleońskich). Jednak szybko skończyły się fundusze i zbudowana została tylko jedna ściana. Nazywana była wtedy przez niektórych „miejscem wstydu Edynburga”.

IMG_3693

The National Monument

Kolejnym zabytkiem wartym wspomnienia jest Nelson’s Monument. Jest to wieża wzniesiona na cześć brytyjskiego admirała, który poprowadził do zwycięstwa nad wojskami francuskimi i hiszpańskimi na Trafalgar w 1805 roku. Budynek został wzniesiony w latach 1807-1815. Na szczycie znajduje się kula czasu, która w XIX wieku była używana do ustawiania chronometrów (zegar o dużej dokładności) okrętowych.

Trzy różne spojrzenia na ten sam budynek – Nelson’s Monument

Znajduje się też na wzgórzu obserwatorium. A nawet dwa: Old Observatory House (1792 rok) i City Observatory (1818 rok). City Observatory było ważnym ośrodkiem astronomicznym do 1896 roku, kiedy to przeniesiono instytucję do Blackford z powodu zbyt dużej ilości światła docierającej od miasta.

Fakty na temat powyższych budynków zaczerpnęłam ze strony edinburghguide.com

IMG_3688.JPG

W tle City Observatory (tymczasowo w remoncie)

Na zdjęciu tym widać też armatę. Podobno jest to armata hiszpańskiej armii królewskiej, która została przetransportowana do portugalskich kolonii w południowo-wschodniej Azji przed 1785 rokiem. Została przechwycona podczas brytyjskiej inwazji na Birmę w 1885 roku i rok później sprezentowana Edynburgowi (źródło).

Następnym obiektem wartym zauważenia jest Dugald Stewart Monument, pomnik wzniesiony na cześć szkockiego filozofa i matematyka. Żył on w latach 1753-1828. Był on profesorem filozofii Uniwersytetu Edynburskiego, jednak pracował również w Glasgow. Znany jest z szerzenia szkockiego Oświecenia.

Dugald Stewart Monument

Oczywiście na tym wzgórzu nie mogło też zabraknąć słupów trangulacyjnych, o których pisałam we wpisie z Arthur’s Seat.

Słupki pomagające odmierzyć odległość przydatne
dawniej przy konstruowaniu map


Prosto ze wzgórza udałam się do kościoła St Mary’s Roman Catholic Cathedral na wieczorną, niedzielną już mszę. Katedra robi wrażenie, choć nie przypomina choćby tej wrocławskiej. Poza tym zamiast ławek stoją ustawione w rzędach krzesełka.

Kościół z zewnątrz

Wnętrze kościoła

Oczywiście, Polaków można spotkać całkiem sporo w Szkocji. W tutejszej katedrze mają swoje msze nawet kilka razy w tygodniu!


Natomiast na przeciwko kościoła znajdują się dziwne rzeźby dłoni i stopy. Przez portal theculturetrip.com zostały umieszczone w gronie 5 najlepszych rzeźb w przestrzeni publicznej Edynburga.

Pomiędzy dłonią i stopą znajduje się jeszcze kostka (przyznaję, nie rozpoznałam tej części ciała oglądając to dzieło!) 😀 Te trzy rzeźby autorstwa Eduardo Paolozzi’ego razem tworzą The Manuscript of Monte Cassino, nazywany też przez niektórych The Big Foot. Ma być on alegorią ziemskiej pielgrzymki. Części mają kolejno przedstawiać: stopa – podróży, kostka – coś, co łączy różne części, dłoń – część ciała, która pozwala nam coś otrzymać.

No to w drogę! 😀


Zapraszam do przejrzenia pozostałych postów z tej wizyty w Edynburgu:

Szkocka flaga i trochę historii

Zamek nie-całkiem-królewski

Trzy szkockie potrawy i spalanie kalorii

Advertisements

3 thoughts on “Edynburg po raz drugi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s