Road trip (dzień 1): Dundee -> Loch Cluanie

Przed powrotem do Polski marzyłam jeszcze o odwiedzeniu chociaż jednej wyspy. Zgadaliśmy się więc ponownie w pięć osób: Hanca, Hana, Jeremie, Alan i ja. Nasz wybór padł na wyspy Isle of Skye i Isle of Mull. Tak się złożyło, że nasza wycieczka wypadła chyba w najcieplejszy i najbardziej słoneczny weekend roku w Szkocji. Było niesamowicie!

Wyruszyliśmy w piątek po lunchu. Obraliśmy kierunek na Fort William. Drogę umilały nam gry słowne i słuchanie różnorodnej muzyki, zarówno po angielsku, jak i na przykład hinduskiej. Po raz pierwszy zatrzymaliśmy się w okolicy miasteczka Glencoe w dolinie Glen Coe, aby poszukać domku Hagrida, w którym były kręcone ujęcia do Harry’ego Potter’a. Niestety, dowiedzieliśmy się, że został on rozebrany. Przeszliśmy się więc tylko po okolicznych wzgórzach i pojechaliśmy dalej.

Następnie zwiedziliśmy ruiny Old Inverlochy Castle. Jego początki sięgają XIII wieku. Do dziś przetrwała pamięć o dwóch największych bitwach. Pierwsza Bitwa o Inverlochy miała miejsce w 1431 roku, druga w 1645 roku. Wkrótce po tym zamek został opuszczony na rzecz nowej fortyfikacji. Miasto, które wokół niej powstało to współcześnie Fort William. Pełna historia zamku dostępna na jego stronie.

Po wizycie w zamku pojechaliśmy dalej wzdłuż jeziora Loch Lochy. W ogóle cały region to trochę „kraina jezior”. Jadąc dalej dotarliśmy do Glenfinnan Viaduct, znanego tez jako „most Harry’ego Potter’a”. W rzeczywistości nie wygląda on jednak tak okazale, jak bym się spodziewała. Rozczarowanie to może za duże słowo, ale nie krzyczeliśmy z zachwytu na jego widok…

IMG_20170505_192638IMG_4839IMG_4840

Z racji pięknej pogody, postanowiliśmy spędzić noc „pod gwiazdami”. Podczas ostatniego road trip zwiedzaliśmy głównie miasta, tym razem postanowiliśmy być bliżej natury. Wieczorem zaczęło się robić dość zimno, więc znaleźliśmy odpowiednie miejsce i rozpaliliśmy ognisko. Nie było to bardzo łatwe, bo mocno wiało. Również postawienie namiotu przy szalejącym wietrze było dużym wyzwaniem. Ale w 5 osób daliśmy radę! 🙂

Noc jednak nie była łatwa, bo choć spaliśmy we cztery osoby w namiocie, to i tak wiatr i chłód były odczuwalne. Spałam w dwóch parach spodni dresowych, koszulce, swetrze, kurtce, śpiworze i pod 2 kocykami. Wszyscy wyglądali podobnie. 😉 Natomiast jedna osoba nie zdecydowała się na nocowanie pod namiotem i postanowiła zostać w samochodzie. Natomiast ranek był już całkiem przyjemny. Szybko robiło się cieplej, słońce przyjemnie wyglądało zza pagórków. Na śniadanie zjedliśmy naleśniki i ruszyliśmy w dalsza drogę.


Zobacz też relację z pozostałych dni wycieczki:

Road trip (dzień 2): Loch Cluanie -> Broadford

Road trip (dzień 3): Broadford -> Dundee

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s