Rowerem do St Andrews

Niedziela zapowiadała się pięknie, o 10 rano słońce grzało już pełną parą, robiło się coraz cieplej. Po śniadaniu postanowiłam wybrać się na rower i ulec namowom znajomych, którzy stwierdzili, że koniecznie muszę przejechać przez most i odwiedzić miasteczka po drugiej jego stronie.

Wielka bitwa na poduszki!

Brzmi super. Gigantyczna bitwa na poduszki. Zawsze chciałam wziąć udział w walce poduszkami, ale w domu nie, bo coś się stłucze, uszkodzi... Poza domem ciężko zebrać wystarczająco dużo osób, żeby coś takiego zorganizować. Ale dziś jest międzynarodowy dzień bitwy na poduszki. Tylko czy to nie Prima Aprilis?

Truchcikiem do Broughty Ferry

Po męczącym tygodniu wybrałam się tylko na rundkę po parku. Chwilę pobiegam, zmęczę się i wrócę do domu. Pogoda piękna, słońce, ciepło. To się podobno często w Szkocji nie zdarza. Jak pisałam już wcześniej, temperatura koło 15 stopni to dla Szkotów prawie lato. Nie można więc nie wykorzystać takiej pogody.

Z wysokości…

Dziś przyszedł czas na zwiedzanie Dundee. Miałam w planach wycieczkę rowerową za miasto, ale rano pogoda zapowiadała się dość marnie. Poza tym docierały do mnie od kilku dni ostrzeżenia o #stormDoris, więc myślałam, że skończy się siedzeniem z książką w domu. Ale około 11 zaczęło się rozpogadzać. Zgadałyśmy się więc z koleżanką i ruszyłyśmy na rowerową wycieczkę po mieście.

Nocne spacery

Wiadomo, że miasto wieczorem wygląda inaczej. Ma inny klimat. Ludzie się już tak nie spieszą, otwarte są puby, bary. Zaczyna się nocne życie miasta. O opcjach pub crawl w Dundee napiszę innym razem. Teraz skupię się jednak na zabytkach, które wieczorową porą potrafią wyglądać jeszcze bardziej zjawiskowo niż w dzień.